czwartek, 24 marca 2011

Paulo Coelho'' Oto dewiza człowieka o wyszukanym smaku: znaleźć to, co najlepsze, a o czym inni nawet nie słyszeli [...].''

Nie mogę  dziś jakoś wziąść się w garść,a jeszcze tyle rzeczy czeka na mnie do zrobienia..  ech ,zawsze biegałam,przygotowywałam wszystko i wszystkich do wyjazdu,bo przecież dziś jedziemy na urlop. Tak,tylko gdzie podział się mój wspaniały entuzjazm?
Bierze się na to parę aspektów: przede wszystkim,droga- jak dla mnie 1300 km siedzenia w aucie,to jednak za dużo,po takiej drodze człowiek jest zwaflowany,choćby nie wiem jak się cieszył tym wyjazdem.
Po drugie: pogoda,u nas 20 stopni,w krótkich rękawkach wszyscy biegają,a w Polsce wiatry wieją i na dodatek jeszcze się pogarsza. I te przygotowywania, strasznie wszystko w pośpiechu,a o piątej rano
stałam już na prostych nogach mając przed oczyma wszystkie sprawy,które trzeba jeszcze ogarnąć. Niestety jest 10 rano,a moje skrzydełka opadły.. Ale za to dostałam wczoraj wspaniałą wiadomość, która strasznie mnie ucieszyła. Nie mogę zdradzić tutaj o co chodzi,ale łatwo się domyśleć, co najbardziej cieszy  i kiedy są zadowolone kobiety .Jest takie powiedzenie,że jeśli nie wiadomo o co chodzi,to zawsze chodzi o dodatkowe pieniążki! Zatem strasznie się ucieszyłam,oby więcej takich wspaniałych wiadomości!! Zdumiewajace jest to , iż pismo w tutejszym urzędzie zostało wystawione z tygodniowym wyprzedzeniem,czyli na piśmie postawiono datę 31 marca,a jest przecież 24!!!  Holendrzy nie przestają mnie zadziwiać,nie mam pojęcia jak to tutaj się odbywa,ale czy to zgodne z prawem,wystawiać pisma z datą naprzód?  Wiem,iż w Polsce jest to nie do przyjęcia!!Pracowałam kiedyś W Urzędzie Skarbowym i  naprawdę takie sytuacje są niedozwolone! Ale dość o tym.
Właśnie wypiłam prawdziwą,wspaniałą kubańską kawę,którą poczęstował mnie sąsiad. Bardzo długo się parzyła na ogniu w specjalnym metalowym kubku,o podwójnym dnie. Pierwsze z dołu dno napełnia się wodą,a wyżej wsypuje się kawę. I tak oto woda paruje i zaparza się kawa. Ma jakby taką konsystencję bagnistą,ale wspaniały,aromantyczny smak! Przyznam,że pierwszy raz piłam taką pyszną kawę! Hmm..

Celebrując jeszcze dzisiejszy dzień,(a pogoda znowu jest bajeczna!) wstawiam trochę fotek,które zrobiłam w naszym ogródku,a w związku z naszym wyjazdem,na bloga zajrzę ,niestety,dopiero za tydzień.
Zatem życzę wszystkim udanych , szczęśliwych i radosnych dni!!









środa, 23 marca 2011

''... choć na bakier z mentalnością ..''

Dziś moje dzieciaczki wykazały się wspaniałą mądrością, a że widziały,iż mój żołądek od rana skręca się,przez co wyłam z bólu (efekt wczorajszej pizzy popijanej zimnym piwem.., auu,nocka nie przespana.),
same wyskoczyły z samochodu.: Mamo damy sobie rade,nie musisz nas zaprowadzać.. Powiedziała córka,a Mati na to: jasne,ja mogę iść sam do szkoły. jestem przecież już duży! I pomaszerowały wesoło do szkoły!!
Szczerze? Wzruszyłam się,naprawdę. Nie myślałam,że będę tak dumna ze swoich dzieciaczków. Efekt wart był czekania. To wielki sukces moich dzieci,że tak świetnie się zaklimatyzowały w obcym otoczeniu
...wsród obcojęzycznych dzieci,gdzie przecież nie umiały powiedzieć ani jednego słowa. Po zaprowadzaniu małego ''na siłę'',bo z wielkim rykiem, całymi dniami,nie chciał od nas się oderwać...
Bywało tak,że zasypiał w szkole na podłodze z tej wielkiej rozpaczy,i spał tak ponad godzine zawsze, i żadna pani go nie ruszała,do czasu aż mu nie przeszło..
Córka ma 11 lat,ale też wcale  nie było jej łatwiej,a właściwie gorzej się klimatyzowała niż mały. Tęskniła za polskim nauczaniem,za przyjaciółmi,za odrabianiem ''polskich lekcji''. Hmmm... po dzisiejszej postawie naszych szkrabów zrobiło mi się tak starsznie wesoło..jestem z nich naprawdę dumna!!!
Warto naprawdę warto było to wszystko przejść. Poza tym ,no cóż,po ostatnim zebraniu rodziców,byłam jak  w skowronkach. Nikt nigdy nie wychwalał tak moich dzieci, że są grzeczne i takie zdolne: owszem córka ''bzdyka'' się z kolegą,który jej dokucza,ale pani nie będzie się wtrącać,mówi,bo to przecież dzieci!!! Mają prawo do własnych zdań,kształtują swoje osobowosci!! A do nauki to absolutnie,absolutnie ,nie ma sie do czego do czepić,choćby bardzochciała.  Moje oczy rozszerzały się coraz bardziej ze zdiwienia! Nie spodziewałam się takich opini,szczególnie zdania,iż dzieci są'' bardzo grzeczne i uczynne''!!ha grzeczne!!  Córka jest najlepsza w grupie!! ma zadziwiajace wyniki! Ona chce wszystko najlepiej zrobić,jest koleżeńska,ciągle się zgłasza,organizuje lekcje. Pani jest pełna podziwu ,jakie mamy dzieci geniusze!!!
A mały ma przepiękny głos!! Śpiewa i recytuje juz wiersze,a ma 5 lat!! Napradę po tym zebraniu wyłam jak bóbr!! Piękne są takie chwile,napradę i warto było przejść te trudne poczatki,by dzieci
odnosiły wspaniałe sukcesy. Mają teraz swoich przyjaciół. Córka chodzi na fitness i na zumbę,z koleżankami założyła zespół muzyczny,czasem chodzi na jazdę konną ..mały umawia sie z kolegą na grę w piłkę,chodzą do biblioteki..
heh ..zamyśliłam się.. No właśnie,bo jak to właściwie jest- z tą mentalnoscią Holendrów?  Obserwuję ich zachowania... i doszłam jedynie do wniosku,że są(,nie wszyscy oczywiście,bo to nie reguła)
ale co niektórzy strasznie nierozgarnięci. Bo oto np. nasz ukochany sąsiad Michael,pozdrawiam cieplutko!,bardzo często gubi telefon i wtedy wszędzie go szuka,a kiedy ukradli mu rower,a w przeciągu 3 tygodni następny, płakał jak dziecko!
Tak,bo ten drugi rower był dla niego bardzo,bardzo ważny! Miał go 12 lat, często smarował mu siodełko jakimś tam ,brązowym paskudztwem. Nie wiem co to było,ale przypominało chyba wosk.
Efektem tych kradziezy,szczególnie ukochanego roweru,było pójscie na chorobowe ! Michał zamknął się w pokoju i rozpaczał! Trwało to następne trzy tygodnie! Zadziwiające,ale cóż. Michael jest bardzo wrażliwym człwiekiem,muzyk z wykształcenia,gra na bębnach... uwielbiam jego muzykę! A pracuje na budowie, u bratowej!!  Ogólnie wypowiada mnóstwo słów, o tym  np.,że nie projektuje swojego  ogrodu, bo nie będzie myślał i skupiał się na przyszłości,bo przecież liczy się teraz,ta chwila ,ten czas.. Po co ma się skupiać na czymś, skoro może być co innego. Jednak ostatnio pół godziny stał i  zachwycał się nad kwitnącym krokusem!!! Wspaniale odmienny dla nas człowiek i bardzo pozytywna osoba!
Poza tym przemyślając te wszystkie wywody,jak to właściwie jest,że w Polsce ledwo nauczymy się języka angielskiego czy niemieckiego,a tutaj przeciętny,wcale nie uzdolniony zbytnio Holender, z łatwoscią
włada kilkoma językami naraz tak np. 90% Holendrów zna angielski. Także znajomość języka niemieckiego (ok. 60%) i francuskiego (ok. 25%) znacznie ułatwia Holendrom życie. Często przeciętny,
 niewyróżniający się specjalnymi zdolnościami Holender zna kilka języków.   hmmm. tylko zazdrościć Michael i jego bracia władają z łatwością angielskim,niemieckim,hiszpańskim i francuskim,nie wspominając o holenderskim!!
I śmiał się ze mnie,heh... ze jak to możliwe,że ni w ząb z tym holenderskim...a on to już łapie pojedyncze słowa polskiego... a mówią ,że język polski jest taki trudny, coś mi tu nie gra z tą nauką..
Pozdrawiam serdecznie wszystkich!





poniedziałek, 21 marca 2011

Potęga przeczucia.Potęga intuicji. Potęga naszej podświadomości.

 Czasem pojawia się nie wiadomo skąd ,potęga  pierwszego wrażenia, czegoś, co wydarza się w mgnieniu oka, często bez udziału świadomości czy rozumu... To znaki,które ukazuje nam nasze serce,droga,która mamy iść,wydarzenia,które prowadzą nas do celu spełnienia swoich marzeń... Obejrzyjcie fotki,które udało mi się zrobić podczasz wspólnego popołudniowego spaceru z moimi kochanymi skarbami,mężusiem i dzieciaczkami... Kochani, z tego punktu,  ślę dla Was całuski. A promienie,które udało mi się uchwycić na zdjęciu,zachwyciły mnie niebywale... są dla was, wyrazem mojej miłości...


..by zapić umysły nektarem kwiatu
i znalezć droge wiecznej radości
bo w niej trwać w niej kroki stawiać
muskać wargami wargi miłości
heh... pozwól słońcu świecić
błądzić wśród łąk i traw rozkochanych
w magnoliach wśród kwiatów czarów miłości
tobie tegoż lata wśród nich rozkwitnie
miłość stęskniona ponad znaczenie słów wzniesiona..

Josno.


..o próżności Kobieca
rozkochana w sobie wielce
miłość niesprawiedliwość
trwoży się niejedno od wieków serce
cóz tobie rzec niemiarowanego
w tym oto świecie
my wielbimy siebie przy was
wy jeno to co chcecie... 

                                                        moc prawd

                            nie brakuje słów wśród pory ziemskiego wschodu
                                  ze spojrzeniem na swiatło ku wiecznej górze
                                  to tam ciągłe życie powstaje tam się poczyna
                                             wśród ekstaz i uciech
                                  by  na ziemię mogło stopy postawić
                              i oto jestem niejeden powie w spojrzeniu
                                    drzwi otwieranych do nieba
                              oto wyczuwam światło z twych dłoni
                                 gdy pada na mnie blaskiem swych skroni
                                 uchyla czoło bez wielkich manier
                                jako ciało w ciele własnego tworzenia
                                potem wciąż wielbi radości w prostocie
                                 rok z latem rok z zimą upływa
                                wiosen przybywa skroni przybywa
                                na końcu początek zdaje się widzi   
                                    na nowe światła dłonie uchyla
                                na pierwszy schodek stopy swe sili
                                jedno zostaje po wieczne skinienie
                                narodzi się nowej myśli istnienie
          
                                                                                 Josno.



Albert Einstein
''Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą. Jest to uczucie, które stoi u kolebki prawdziwej sztuki i prawdziwej nauki. Ten, kto go nie zna i nie potrafi się dziwić, nie potrafi doznawać zachwytu, jest martwy, niczym zdmuchnięta świeczka.''




''Czy życia, jak biurka, nie powinno się czasami uprzątnąć i poustawiać wszystkiego zupełnie inaczej?''J.Wiśniewski

Wielkie zadumania od samego poniedziałku,właściwie nie wiadomo dlaczego/ No właśnie,bo niby dlaczego ciągle chce mi się ślęczeć nad zeszytami,kartkami,dziennikami,laptopem i stukać słowo za słowem...
Nasunęła mi się tylko jedna, jedyna myśl,bo niezależnie co byśmy nie robili i w jak wiele rzeczy wkładali swoją uwagę czy wysiłek,ona zawsze,zawsze będzie się odzywać : POTRZEBA SERCA. Możemy udawć ,że nic nas to nie obchodzi,że pragnienia są nie ważne,przecież mam tyle do zrobienia,praca,rodzina,znajomi,szkoła,że nie nadążam ze wszystkim,a gdzie tu o marzeniach myśleć...A co dopiero je spełniać..  Ale potrzeba serca bije coraz mocniej i coraz częściej odczuwamy pewne tęsknoty.. do bycia szczęśliwym.. do wysłuchania swojego serca... Nasze świadomości też ulegają przekształceniu..bo nadszedł właśnie czas, kiedy ludzie,a już większość właściwie tak żyje,polega na właściwym zrozumieniu siebie...
Być może, to właśnie moja potrzeba serca,bo robię to z radością!! by śleczeć tak nad każdym słowem i dochodzić właśnie do strzępków myśli,a po drodze jest ich niezmiernie mnogo i więcej,więcej, bez jakichkolwiek mądrych wniosków.... Przyznam: czasami mnie to irytuje, a może więcej niż czasami..

Jednak, jest wiele rzeczy,które chciałabym i mam zamiar zrobić.Czy starczy mi życia?

''Potrzebuje nowych wyzwań i potrzebuje poczucia sukcesu. To prawda. Tak samo jak prawdą jest to,że po każdym sukcesie ma natychmiast nowe pragnienia. Tak naprawdę to już nawet przed nim. Gdy człowiek wspina się na jakiś szczyt, to nagle,będąc tuż pod nim,zaczyna wyrazniej widzieć inne szczyty, które go otaczają. Te znacznie wyższe. Z dołu ich wogóle nie widać lub są bardzi niewyrazne. Tam u góry są wyraziste i tym,że są wyższe,denerwują. I samą tylko swoją obecnością odbierają całą radość wchodzenia na ten swój obecny. I będąc już na wierzchołku swojego,zamiast poczuć spełnienie,czuje się tęsknotę za tym wyższym. Przynajmniej on tak czuje. Ale to nie wynika z próżności. Dla niego brak czegoś, czego sie bardzo pragnie, jest nieodzownym elementem szczęścia.''Janusz L.Wiśniewski




w zachodnim świcie dni
nastaje jedna po drugiej
niewymierna rządza bycia
być albo nie być
kolorowe lub czarne
reszta obumiera
najistotniejszy jest powrót
a jest ich nieskończenie wiele
do sensu trawienia
dalece bo jakby z obiektywu
spogląda reszta lub pozostałość
kwestia myślenia i czasu

Josno.




Szczęście
Koniecznie wycisz swe dopływy wewnętrzne
ślady wymalują na twarzy
bez zbędnych emocji
zaistnieją w radości
Koniecznie pielęgnuj ten stan fascynacji
niech rozszerza zrenice
i usta rozchyla
w zachwycie
.....
SzCzĘśCiA

Josno.


sobota, 19 marca 2011

UWIELBIAM,POPROSTU UWIELBIAM BYĆ KOBIETĄ!!!


Czy wiesz ,że:  Perfumy podkreślają Twoją osobowość,wiele mówią o guście i temperamencie.
Dzięki nim możesz promieniowac energią,zachwycać delikatnością,intrygować zmysłowością.
ZAPACH JEST JAK STRÓJ. ODNAJDZ TEN NAJPIĘKNIEJSZY WŚRÓD ZMYSŁOWYCH PERFUM....

Usiadłam przy laptopie,ale dzisiejsze wydarzenia zainspirowały mnie do napisania tego posta.Dzisiaj poczułam prawdziwą moc swojej kobiecej siły!!! Pojawiły się we mnie ogromne emocje ,a wiecie dlaczego? pragnęłam przekazać wam swoje odczucia. Cholera,nie jestem strojnisią, nie jestem lalunią,która marzy tylko o nowym ciuchu. Nigdy nie czułam potrzeby kupowania rzeczy dla polepszenia samopoczucia.
Właściwie kupuję sobie coś, tylko wtedy, jeśli naprawdę czegoś potrzebuje. No i NIE odczuwam zbytniego pragnienia wiecznego kupowania ciuchów... NIE! ALE wiecie co? Uwielbiam,uwielbiam,poprostu uwielbiam być kobietą!
I niezmiernie szaleję z radości,że wiosna tuż,tuż... wreszcie zwalimy te warstwy ciuchów i zaczniemy kąpać naszą skórę w słońcu!!!
Używam wspaniałych perfum FM GROUP,ja i moja rodzina, kiedy nam się kończą poprostu zamawiam następne.Najfajniejsze jest to,że jako dystrybutor,kupuję bez marży,dzięki czemu mam dostęp do produktów za bardzo atrakcyjną cenę. Fm Group działa na całym świecie.Nie lubię,gdy coś mi stoi bezużyteczne,dlatego na bieżąco zamawiam :płyny do czyszczenia ,kosmetyki Make up i świetne Perfumy dla moich bliskich , znajomych i całej rodziny. Polecam wszystkim do zapoznania się z ofertą naszej firmy FM Group. Nastały czasy,kiedy nie musismy już biegać po marketach-,płacisz bez marży,cyli po atrakcyjnej cenie świetnej jakości produkty,i dzięki temu,że polecasz produkty znajomym -zarabiasz! Chętnych do zapoznania się z naszą ofertą zapraszam na stronę: http://www.fmgroup.pl/. LUB poprostu piszcie do mnie: Kobiety,dziewczyny,mężczyzni,faceci!!!
Moje fotki:


Moim faworytem-jak narazie- jest zapach o zmysłowej esencji uzyskanej dzięki połączeniu jabłka,frezji,tuberozy i jaśminu...


Virginia Woolf — Orlando (II)
''Miłość, jak powiedział poeta, jest całym istnieniem kobiety.''

Gabriela Zapolska
''Kobieta bez kokieterii, to jak kwiat bez woni.''


Kobiety obdarzone są niezawodnym instynktem, dzięki któremu natychmiast wiedzą, kiedy dany mężczyzna traci dla nich głowę [...].


Virginia Woolf — Orlando (II)
''Mężczyzna patrzy światu prosto w twarz, jakby świat ten został stworzony ku jego potrzebom i urobiony ku jego upodobaniom. Kobieta zerka na świat z ukosa, pytająco, a nawet podejrzliwie. Gdyby nosili te same stroje, możliwe że i spojrzenie na świat mieliby to samo.''
ZAPACH JEST JAK STRÓJ. ODNAJDZ TEN NAJPIĘKNIEJSZY WŚRÓD ZMYSŁOWYCH PERFUM....
ZACHWYCAJĄCY ROZKWIT ZAPACHU:
Pozwól,aby zapach uwalniał Cię stopniowo. Nie wcieraj perfum w skórę. Krok po kroku będą zachwycać Cię idealną kompozycją nut zapachowych : od ulotnej nuty głowy ,poprzez główną nutę serca aż do najtrwalszej głębi zapachu, zwanej nutą bazy...

Są dni i wieczory ,kiedy pada bez końca.

Wieczór i deszcz się z nim spoufalił. Leje,leje,drobnymi kroplami... Czasem mam wrażenie ,że tutaj czas nie ma znaczenia. Są dni i wieczory ,kiedy pada bez końca.
To tak jakby niebo (osobiście wolę nazwę -wszechświat) oczyszczało swoje doływy i  Wskrzeszało ziemię do życia...

... nastał już mrok...
Skąpane ulice w strugach ciepłych kropli
rozpływają się wszystkie mgły
i odmiennie emocje znikają
rozjśnia widzenie i bystrość
 zielonych oczu na kolejny dzień..

Pisanie nie polega jedynie na wyrażaniu myśli, to także głęboka zaduma nad wymową każdego słowa.


deszcz
z szyb zmywany kurz
i konary drzew wzrastają do nieba
kap  kap utworzył się szklisty obraz
i deszczu swoisy szlak

on kocha przezrocza i odbicia swe
w smugach dni
bo najpotężniejsze korzenie świata
budzą się w nim do życia
i tańczą w oku słońca

'Paulo Coelho — Czarownica z Portobello
''Gdyby wszystkie słowa były połączone, nie miałyby sensu, a zrozumienie fraz byłoby niemal niemożliwe.      Niezbędne są przerwy.''


ŚWIAT
świat w wielu sprawach przestaje zadziwiać
nawet katastrofy zbyt szybko się oswajają
dla tysiąca istnień poprostu znikają
reszta współczuje  zbyt daleko
cały tydzień była delegacja w pracy
z Japoni  w piatek odjeżdżali
zbyt kruche jak dla mnie mili panowie
pare dni pózniej trzęsienie i tsunami
wkurza się ziemia
mówiłam że cały czas drzemie wpół uśpiona
brak małości brak stałości
Libia '' libya one free land ''
......... nastanie cisza dla ofiar
wojna domowa wojna wojna wojna wojna
reszta tylko  spogląda

bez wojny
póki brat bratu zezwoli ludzi zabijac
torturować i brać do niewoli
i krzywd znaczyć broni na ramieniu
póty nazwiska ryć będą
ślad wojny w kamieniu



poranek
stado dzikich łabędzi śpiewem owiało poranek
write write write wita
i podniecony dzwonek na pierwszy początek
i koniec      jing i jang
widzenia brata
uśmiech jego najpotężniejszą wizją świata

piątek, 18 marca 2011

A POZA Horyzontem oczu: TILBURG.

żyć i nie wiedzieć o istocie dróg
dla ludzi dostępnych w tym mieście
cudem oczy zasłania horyzont
patrzenia człowieka holendra
on nie sili umysłu na smutek
dłoni nie krzywi w niesmaku
tchnie krok na pierwszy schodek
i pierwsze drzwi otwiera
na oścież powietrza

Dziś na spokojnie jedziemy do szkoły,.Nareszcie przespałam całą noc,po tylu dniach bezsenności,a okazało się,że wystarczyło przesunąć łóżko,no i sprawa załatwiona!!! Ha,emocjom też należy pomagać!
Po drodze,(choć przyznam się,że troszeczkę skręciłam w inną stronę)a przy okazji wizyty w urzędzie,która ku mojemu zdziwieniu przebiegła szybko miło i bez przeszkód,chociaż nie powinno mnie to już dziwić,bo jak dotąd nasze doświadczenia w urzędach dość miło wspominamy- nastrzelałam kilka fotek,moim zdaniem fajnych,choć jestem raczkująca w fotografowaniu.
Chciałam jednak na początek zamieścić tutaj jakieś foteczki z tegoż miasta.







Co działo się pozniej,no cóż,całkiem już opadłam z sił,atmosfera w domu przypominała raczej przekrzykujące się nawzajem wrony.. Za to wieczorem,hmmm cisza jest balsamem dla mych uszu..


''Wpatrz się głęboko, głęboko w przyrodę, a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz.''Einstein.


czwartek, 17 marca 2011

''Wesoła myśl jest niczym wiosna. Otwiera pąki natury.''

Nadszedł marzec,marzec,marzec,miesiąc zblizający coraz bardziej do wiosny?! Do cudnych zapachów kwiatów,powietrza i roślin budzących się do życia, czas zawirowań w głowach i nie tylko,bo u niektórych dalej wszystko toczy się po staremu, inni żyją nieświadomie bez celu,pozostali dalej marzą,a jeszcze inni marzą i stawiają sobie kolejne cele...

Nasz ogródek najwyrazniej odwiedziła już wiosna: cudnie,cudnie zielono sie robi... A w głowie zielono już dawno..


/Pani Wiosno/
mnie pani omija
bez wszelkich emocji
lecz słysze od ptaków
wśród zieleni sosen
o niedawnej pani obecnosci
nawet rankiem przy mym balkonie
krokusy rozwinęły główki
w fioletowym i żołtym odcieniu
jakże miło
wiem że to od pani podarunek
choć
mnie pani omija
z daleka zapach włosów płynie
wśród kwiatów konwalii
jakże odurzają zakochanych
z tegoż pani słynie
nawet pąki budzą swe gałęzie
by przez reszte dni zazielenić
ludziom drogi
tak sobie idę w parku i szukam
kroków pani
choć mnie pani omija
znamy się czy nie znamy
wiewiórka skacze z drzewa na drzewo
oswojona
ja mam suknię utkaną z marcowej rosy
i konwalią też psikam długie włosy
jakże mi pani znajoma
choć mnie pani omija
ogrody i parki to pani zdobiła
i wzystko do życia budziła
dziś szukam i chcę zobaczyć w całej osobie
w nagrodę
dla pani ogród wiosną ozdobię
Josno.



Paulo Coelho''Opowiem to,z westchnieniem i mglistym morałem:Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną- Reszta wzięła się z tego, ze to ją wybrałem.''



''CAŁA MĄDROŚĆ POLEGA NA UMIEJĘTNOŚCI WSŁUCHANIA SIĘ W SIEBIE.'' PAULO COEHLO

... a przecież ja sobie wymarzyłam życie w Holandii..
 Kochani wierzcie mi lub nie,ale czasem naprawdę trzeba dobrze przemyśleć o  co się w życiu prosi, bo jeśli czegoś bardzo się pragnie,następuje to z prędkością światła!!! Jestem tu z mężusiem,Niunią oraz kochanym Matusiem mniejwięcej  8 miesięcy.
 Pracuję dorywczo,ale to moje postanowienie: plan awaryjny B,( bo nad planem A myślę trochę więcej i ufam,iż w końcu się u nas objawi!!!!), po tygodniowym urlopie,a jedziermy  już 26 marca, biorę się ostro za znalezienie porządnej pracy! Bo przecież w życiu trzeba coś robić, tylo co? w obcym kraju,władając trochę angielskim(dziękuję że chociaż to),bo holenderski będzie doobrze jak opanujemy za dwa lata! Dzieci no cóż,7 godzin dziennie w szkole,po 8 miesiącach gadają już zdaniami!!! Niestety śmiechu jest co nie miara, gdy rodzice nie rozumią ni w ząb, a one tak sobie żarty robią ze staruszków... A teraz no cóż... buzia się śmieje na wspomnienie mojej wyobrazni:zamknięte oczy mocno skupiając się ależ bym chciała tam być,uczyć się ,poznawać nowe kultury.. Tak wybrałam dość odmienny kraj od naszej polskości... kraj serów,tulipanów, wiatraków,wzajemnej tolerancji ,gdzie dostępne są aborcje, autanazja,małżeństwa przeciwnej płci, nie wspominając o narkotykach ...
 Dość odmienna rzeczywistość ,od naszej ,czy jescze naszej Polski? Przecież ziemia wszędzie taka sama, chociaż czasem się tęskni za tradycjami, emocjami polskimi,ha ha narzekaniem mentalnym..
No i polskim jedzeniem przede wszystkim... zaczynam się przyzwyczajać,jednak tutaj nawet mąka inaczej smakuje, przynajmniej to moje odczucie...
Jeśli ktokolwiek chciałby poznać moje odczucia życia w emigracji,czy może obserwacji i przemyśleń,piszcie śmiało, a chętnie odpiszę..