środa, 29 lutego 2012

Czasami tak sobie rozmyslamy,zwlaszcza, gdy jeszcze chlodno wieczorami...






w kobiecej czulosci


cos co tak bardzo chce  wyjsc poza
co razi oczy i parzy dlonie
cos a moze ktos czy wlasnie ona
od niej ilekroc zbliza sie jak cholera broni

zmysly upijac by w owym szalenstwie
nie poprzestaly
mdlec to z rozkoszy to z niedosytu
co nie zaznaly z tej wlasnie rzeki

bron sie  lub odejdz mnie godzi  sie twe czerpac zapaly
nie one w sobie lecz  wielu zycia poprostu wzbranialy
nikczemne barany nikczemne barany
stopnialy  w sloncu jak z sniegu balwany
niewinnosci
pod aureola milosci




Josno.


poniedziałek, 27 lutego 2012

Wyobrazanie siebie.




Wyobrazanie siebie;
 jasne ze poniekad wiemy jak mamy wygladac,jesli nie, to napewno wiemy jak ''nie chcemy wygladac'' czy zachowywac sie, jakie mamy mocniejsze i slabsze strony ,co robic,dokad zmierzac...bez zastanowien lub zastanawiajac sie ciagle,mimo uplywu lat i wielu zawirowan,wlasnie owe daly nam poczucie twardego stapania po gruncie,zdecydowanego kroku w okreslona strone, czyzbym mylila ''doswiadczenia'' i wyciagniete wnioski na przyszlosc, z nieodmiernym przekonaniem,ze ''nigdy wiecej''?  Jedno jest pewne,nic a nic ,nie jest w stanie zagluszyc naszych ''cichych ''postanowien,dzialan,gestow. To,jacy jestesmy,zaczyna sie teraz,w kazdej nastepnej minucie ,jaka przezywamy,nasze mysli,nasze uczucia ,nasze czyny,to one ksztaltuja nasz przyszle wybory,to one ksztaltuja nasze przyszle drogi. Zatem-myslec o dobrych rzeczach,to czuc sie dobrze,myslec o czymkowliek co wprawia nas w zadowolenie,co sprawia nam przyjemnosc... hmmm  rozmarzyc sie jest  dobrze,jednak nic nie da, gdy nasze mysli zawieszaja sie miedzy niebem a ziemia. Chodzi o to,by swoj czas na ziemi przezyc zupelnie swiadomie z przeswiadczeniem,ze zrobilem co tylko sie dalo,by moje zycie bylo wartosciowe.. I kazdego dnia czuc sie radosnie z poczuciem  wlasnego szczescia...

Na koniec wklejam  zyczenia od mojej kochanej siostry,ktore poruszyly mna szczegolnie.
W imie pamieci lub mysli przewodnich w nastepnych latach,wklejam je wlasnie teraz dla wszytkich kobiet 30-stek i tych zblizajacych sie malymi kroczkami i tych troszeczke ''ponad ten czas.''

Minęła 30-tka, lecz przecież to pestka,
to kroczek zaledwie w doświadczaniu życia.
Przed Tobą wyzwania, mnóstwo do poznania
i szczyty kariery ciągle do zdobycia.
Szykuj się do drogi, szczęście łap za nogi
i wyznaczaj sobie ambitne wciąż cele,
a za latek kilka nadejdzie ta chwilka,
kiedy stwierdzisz z dumą:
„Osiągnęłam wiele!”

Z okazji 30 urodzin życzę Ci wiele szczęścia, na swej drodze codziennej przemiłe niespodzianki, natchnienia życiem..Żebyś zawsze była taka piękna jak byłas przez te wszystkie lata. Żebyś zawsze byłą tak dobra, przyjazna, usmiechnięta i pełna wiary i nadziei!

Bardzo Cię kocham <przytul>


Oczywiscie filmik mojej coruni,ktory sama zrobila, poruszyl mnie do glebi; Corus  jestes wielka!!! buska  ;-)

http://www.youtube.com/watch?v=rG5Gv7znwyU&feature=player_embedded#!

środa, 8 lutego 2012

Jesli w coś wierzysz, niepotrzebny jest żaden dowód. Jeśli nie wierzysz, żaden nie wystarczy./kto to pierwszy odkrył?/

Mroz siarczyscie skrzypi pod nogami,sune lekko po sniegu, choc zupelnie niedbale i wcale nie plynnie..
Bez niechcenia zazncza sie slad na bialym puchu.. mnostwo golebi lata nad glowami,pewnie wypatruja okruchow chleba..
Nadzwyczajniej w swiecie dzis czuje,ze zyje.. moze ten klimat  ,moze ten mroz,ktory przenika wszytkie komorki ciala az do szpiku kosci.. zbytnio nie jest zimno ,ale odczuwalne wlasnie tak,jak czlowiek powinien czuc,zimno powietrza,powiew wiatru,oszronione rzesy,piekace policzki,skrzekot mew i blask rozjasnianej chmury...
-Moze przejdzemy sie po parku? rzucilam swojemu towarzyszowi,ktory troche naburmuszony,bo jakoby nie mogl spac przeze mnie...
Bo ja, to juz jak sie do czegos dorwe ,to z takim zapalem,ze nie wazne iz zajelam sie czytaniem do samego rana.. Dawniej to potrafilam czytac bez ustanku...dzis mniej czasu na to. ... i tak to mi sie udzielila wlasnie owa do niedawna lektura  , ''Malowany welon'' w. Somerst Mougham,w ktorego wbilam sie wczoraj swoimi nazbyt wielkimi oczyma i nic a nic zaprzestac czytania nie moglam.. Dzis bardziej zywa i odczuwalna  na zewnetrzne bodzce swiata lecz jakoby w stanie zastanowienia... Dziwne,ze nagle wyrazniej zaczelam obcowac  z otoczeniem,a bol glowy przypaletal sie do mnie,upominal sie drugiej filizanki kawy..
To tak wlasciwie nad  wlasna refleksja, bo luty, to bardzo umocniony miesiac,( w koncu w lutym sie urodzilam)_gdzie chyba juz naprawde zaczynamy rozumiec,czego tak naprawde chcemy,gdzie przenika nas chlod i daje do zrozuminia,ze wszytko to,co naprawde tworcze  w zyciu,jest najwiecej warte,szczegolnie te relacje miedzyludzkie..za tym zawsze bedziemy tesknic,do tego zawsze bedziemy dazyc..


Tak na celebrowanie  chwili,ze po ''ços'' wlasciwie jestesmy na tej ziemi , zabralam sie za pieczenie rogalikow.