środa, 25 stycznia 2012

Stare jak nowe...

Choc jeszcze styczen,zupelnie nie widzialam w tym roku zimy,poza kilku stopniami na minusie,nie mowiac o tym,ze wcale nie sypal snieg,brakuje mi  sniegu,bezgranicznej  polskiej bieli,kiedy to prosto z wyjscia domu, wpadalismy prosto w ogromne zaspy,a snieg ktory potrafil sypac i sypac, obsypywal wszytko naokolo, co tylko stanelo mu  na drodze,chyba tak dla oczyszczenia swiata... Cudowna biel nawet powyzej oczu..
Jako,ze wlasnie o takiej zimie przez chwile sie rozmarzylam, by pobiegac w kozakach na trzeszczacym puchu,ulepic beztrosko balwana lub patrzyc jak platki spadaja  na wlosy,na tym najdelikatniej mozna powiedziec sie skonczylo.
Kiedy jestesmy przy bialym kolorze,no coz,pomyslalam ,ze pomaluje stare,wiklinowe krzeslo,ktore zawsze bylo przestawiane z kata w kat. Ale na krzesle sie nie skonczylo,zabralam sie za skrzyneczke do kluczy, lusterko,stary zegar,ktory mial wyladowac na smietniku,bo niestety nie dzialal,ramke na zdjecie i odmalowalam zzolkniety juz wazonik.

Z racji tego,ze, robilam to pierwszy raz, dosc dlugo to trwalo.
Oto wiklinowe,stare krzeslo,ktore zawsze gdzies zawadzalo,a ktore bardzo lubie.













Teraz krzeslo ma swoje honorowe miejsce:




Lusterko skomponowalam z zegarem i o dziwo zegar zaczal dzialac!
Do odnowienia uzylam:papier scierny wodny do zmatowienia,biala farbe,szablon i zloty spray.


Ze skrzyneczka bylo wiecej zachodu,ale oplacalo sie! Klucze juz nie beda sie gubily.
Wzory malowalam pedzelkiem,zielona farba akrylowa.







Ramki odmalowalam i zyskaly nowy wyglad.



Wazonik  nareszcie wyglada jak nowy ,a wystarczylo go odmalowac.


Mam nadzieje,ze sie podobalo. Pozdrawiam wszystkich i zachecam do spojrzenia na stare przedmioty w innym  swietle.

sobota, 21 stycznia 2012

Paulo Coelho — Brida Być człowiekiem oznacza mieć wątpliwości i mimo to iść dalej swoją drogą

 Zewszad mowiono o koncu swiata w 2012,konca napewno nie bedzie,lecz jakby ujawniá sie wszystkie ciemne strony naszego charakteru,ktore przez lata sie wzbranialy,obysmy stawili im czolo i jak najszybciej z nimi sie uporali,by slonce rozsjasnilo nasze zycie...

Cos jakby stuka w salonowe okno przez cala noc do owego popoludnia wlasnie..I firany tancza.. To wichura.. Wiatr szaleje. Nie bede pisac o wlasnych odczuciach tegoz zjawiska,ale zdaje sie ,ze  RoK zaczal sie wlasnie z takimi zawirowaniami, do dzis w glowie co niektorym szumi... pomijajac przeciagi i chocby jedna probe pozbierania i utrzymania w owym przeciagu co niektorych klepek.. Zastanawia mnie  jak to wlasciwie jest,ze z popelnianych bledow co niektorzy wyciagaja wnioski ,a pozostali jakoby je powielaja.
A moze to czas daje o sobie znac i glupieja  przez lata tak skrupulatnie ukrywane,nie fajne strony naszego charakteru?


[...] nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy przed oczyma. A wiesz, dlaczego tak się dzieje? Bo ludzie nie wierzą w skarby.


Oby wiatr nie znosil nas gdzie chce.
Nie pytaj wiatr o droge,sam ja dobrze znasz..