sobota, 14 września 2013

''MUSISZ ROBC RZECZY, KTÓRE SA NIEMOZLIWE.'' E.Roosevelt

Polowa wrzesnia,miesiaca,który kojarzy mi sie z rozpoczeciem nowego roku szkolnego,a co za tym idzie,do zakasania rekawów i póki co sil jeszcze przed zima,zrobienia konkretnych notatek, list,zarezerwowania terminów,sporzadzenia planu na ostatnie 3 miesiecy tego roku,by ze spokojem styczen juz przywitac. A póki co mam dwa dni wolnego, niewiele, malutko,bardzo malutko. Sobota rano,chcialoby sie pospac dluzej,choc jeden dzien,a tu nic.Wstajemy wiec o 7:30,bo dzis syn ma wazny mecz. Pedzimy jeszcze zaspani,a mecz odwolany. Nie ma co sie dziwic,od tygodnia deszcz leje strumieniami i nie zamierza przestac. Prognoza na kolejny tydzien wrzesnia: wysokie opady deszczu.
Przypomniala mi sie jesien w Polsce. Wlasnie do niej co roku tesknie,do kolorowych lisci,czerwonych barw,zóltych i pomaranczowych dywanów pod stopami,do kasztanów,z których budowalismy z dzieciakami ludziki,do korali jarzebiny,do sliwek zbieranych do koszy i soczystych gruszek,do promieni slonca zagladajacych zza granatowych chmur..Jesien jest dla mnie najpiekniejsza pora roku.Niestety tutaj naokolo budynki,deszcz leje tygodniami,nie czuje polskiej jesieni.


http://youtu.be/0SEg695ce3k


Poza tym,tyle ostatnio sie narobilo...nie wiem,czy dobrze,czy zle,bo jedno moze okazac sie drugim,nie ma co szufladkowac kogos zachowan i decyzji,swoich równiez.
Cos co jest dobre dla nas,niekoniecznie dobre jest dla innych.
Wazne tylko,by nie ranic przy tym innych. Z drugiej strony czy nie jest lekkomyslnym zycie bez ryzyka wlasnie? kto nie podaza za swoim sercem,jest nieszczesliwy. Jesli nie teraz,to kiedy?Jesli nie teraz to kiedy? kiedy? odpowiedz sama  cisnie sie na usta: nigdy. Czy mozemy sobie zatem pozwolic na marnowanie zycia? Oczywiscie,ze nie! Po to jestesmy tu,by zyc tak jak chcemy,mamy jedno zycie,nie mozemy robic nic wbrew sobie! Takie wiec wnioski,które powinny mnie jak najbardziej zmotywowac na kolejne miesiace.
 Minelo pól dnia,szarosc zmusza mnie do schowania sie pod koldra,w pizamie,zabieram do lózka gorace kakao,laptop,ksiazke i notatki. Poszperalam wczesniej w starych kalendarzach. Czas na odswiezenie. Czas na nowy kalendarz. Czas na nowe lepsze zmiany. Latwo sie mówi,ale jak tu sie do tego zabrac? Juz po 20 minutach czytania zasypiam. Wierna psina wtula sie do mnie. Spimy wiec sobie smacznie.
Tymczasem wypisuje jeszcze wazne wskazówki z ksiazki,która caly czas gdzies tam przewija mi sie przez rece:

1.''By stworzyc zycie, jakiego pragniesz,nie potrzebujesz mantry,autohipnozy,specjalnego programu podbudowujacego twój charakter czy nowej pasty do zebów.
Potrzebujesz praktycznych technik rozwiazywania problemów,planowania i dotarcia do materialów,umiejetnosci, informacji i kontaktów..
Potrzebujesz zdroworosadkowej strategii,by umiec sobie poradzic z ludzkimi slabostkami,takimi jak strach,depresja, lenistwo,które przeciez nie znikna.

2.Jesli masz trudnosci z realizowaniem swoich marzen,poniewaz masz rodzine i pracujesz zawodowo,musisz ustalic wlasne tempo.
Obdaruj sie czasem.Oczywiscie,nikt na swiecie nie zrobi tego za ciebie.Jesli masz dzieci i pracujesz,powinnas miec trzyletni plan przygotowan do swojej wymarzonej pracy. Naprawde liczy sie to,czy uparcie dazysz do zrealizowania swojego marzenia,a nie,ile to ci zajmie czasu.

3.Odwaznie odpowiedziec na wezwanie.
''Zdobywasz sile,odwage i pewnosc z kazdym doswiadczeniem, podczas którego naprawde sie zatrzymasz,by popatrzec bojazni w twarz..MUSISZ ROBIC RZECZY,KTÓRE SA NIEMOZLIWE''
Eleanor Roosevelt


4.Cena,jaka placimy za autentycznosc,moze wydawac sie wysoka,ale kto z nas moze pozwolic sobie na marnowanie zycia?''

Twoje wewnetrzne bogactwo''S B Breathnach