niedziela, 18 września 2011

Liryki.





                         
               
   
O swiecie


o swiecie nad nieba wznosze ramiona
nad spiewy usta wydymam
i z toba szybuje nad poziomy wzniesiona

o swiecie o swiecie
jakzem z milosci oniesmielona!
nie blagaj wiec o litosc gdyz na zawsze
odeszla w zapomnienie
nie w kolana sie klaniaj
gdyz milosci nie zmienie

o swiecie wznos serca moje
i uczuc jego wzloty
nad poziomy widzenia do nich i w nich
nad trawy zielone i brunatne
skrzydla wielbie stracone

nie milknij w naturze kobiety
bron wiec bo oszukac nie da sie przeznaczenia

tam gdzie swit i stop klade slady
i wielbie twoje utesknione barwy
tam pozostane aniolem
upadlym czy wznioslym
aniol pozostanie aniolem

o swiecie moj
ty nad ostatki sil wskrzeszasz nadzieje
ty ja wysysasz i tlumisz by targac
mym cialem w falach lubieznych

ty nakazujesz by czerpac zbyt malo
by zbyt wielce sie zdalo na wszystko i nic
zbyt waskie skrzydla zbyt tezne cialo
o swiecie o swiecie o swiecie moj
malo cie wciaz malo!
          Josno.
                   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz