poniedziałek, 6 kwietnia 2015

''Miłość to dwa ser­ca połączo­ne skrzydłami wspólnych marzeń w wędrówce przez życie ku wieczności.''

Za długo zwlekałam..choć być może ten czas był potrzebny na otarcie łez,na zaistnienie nowych świeższych sił i myśli.
Prosiłam mego anioła o wsparcie,nawet o to,by zabrał swoich pomocników..razem razniej przecież,byc może jeden coś drugiemu podpowie czego ja mogłabym niezrozumiec,tych znaków,które podsyłane nam sa pod nogi..  My jednak nie patrzymy pod nogi,
unosimy wysoko głowy. Ja unoszę,ale nie na wysokośc ludzkich oczu,umoszę wyżej ku niebu,wypatruje mego Anioła.
Przesłałabym mu pocałunek..lekki wiosenny,w znaczeniu ludzkim..ufam.

 ,,..słyszę i widze Boga w rzeczach.w twarzach mężczyzn i kobiet..znajduję listy na ulicach pisane przez Boga.. i wiem,że jestem ważniejszy niż wszystko inne..''

Odkąd zaczęłam nosić kwarc różowy ujawniają się rzeczy,które ukazują moją wrażliwość,jeszcze bardziej niż jestem..ale tak bardziej obiektywnie,poprostu wypływają jedna po drugiej jakby się ujawniały skrywane głęboko w zakamarkach mego
serca przez wiele lat..Czy przynoszą ból? Może raczej zrozumienie,tak jakbym nagle była gotowa,by je zrozumieć, by nie oceniać,by pozwolić im zaistnieć i zaakceptować takimi jakimi są..by wraz ze zrozumieniem ,że odcisnęły one ślady we mnie i pozostaną już na zawsze,pozwolić im raz jeszcze ujrzeć światło dzienne,a potem pozolić im zwyczajnie odpłynąć..
Wtedy przyszło lekkie ukojenie,zroszenie,zmieszanie łez ze strugami drobniutkiego deszczu. Żałujemy wtedy,że ten deszcz nie leje strugami,mógłby nas zmoczyć,zmyć te ślady i znieczulić cały smutek...a jednak jesteśmy gotowi,by przyjąć,pozwolić i zaakceptować. I iść dalej.
Bo nasze życie jest wędrówką.



''On-beztroski,radosny,wszędzie dostrzega ciepło i jasność porannego Słońca..
 Ona- ciagle zatroskana,zagubiona,opuszczona,nie widzi blasku Księżyca o zmierzchu..
 Oni- nierozłączni razem patrzący na rzeczywistość,dopełniający się nieustannie..
(Uśmiech i Łza- niewidoczni towarzysze wędrówki po zakolach nieznanego losu..)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz