środa, 22 czerwca 2011

By lato trwalo wiecznie...





Pod slonecznym dachem.



To  do mnie biegnie lato
w   porannym oddechu
i   w czynach pulsu ziemi

To dla mnie
 myje oczy w pospiechu
i  z rosa je caluje
bez sladu lez
bez smiechu konca
po bezkres

Dla ciebie sieje kwiaty
i zapach trawy rosi
i podniecenie slow
i zar ust w tchnienie
do nieba unosi

i z sloñcem  w trudzie 
 dzieci swe  rodzi
dla lata stopy stawiam
na tej a nie innej drodze

i  woñ w posmaku sie gubi
 by szukac znów od nowa
by kochac od niechcenia 
 narcyzowe slowa


i z latem niechaj wprzód
po wieczne ludzkie istnienia
na láki elizejskie
i w raj boski wstapienia

dzis rzecze przed nami
nie jeden w  swej radosci 
 lato  w sloñcu  zmienia
mlodosc       i     historie
 ludzkiego  spojrzenia



             Josno.



2 komentarze:

  1. O tak, lato mogło by trwać cały rok. Byle nie było suszy na polach i czasami popadał przyjemny deszczyk, który tak lubię :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak,deszcz jest potrzebny roslinom,choc u nas pada juz od dwóch tygodni bez przerwy...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń