wtorek, 5 sierpnia 2014

Ziemia i ja - z jednego jestesmy Ducha. wodz Indian New Perce

"W człowieku spotykają się niebo i ziemia. Jak ziarnko piasku otoczone jest przestrzenią, tak nasza rzeczywistość pogrążona jest w wiecznej nieskończoności, pełnej blasku, mocy i czystości. Johann G. Herder "



Para qué vivir tan separados
si la tierra nos quiere juntar,
si este mundo es uno y para todos
todos juntos vamos a vivir.





aarde. moeder van alle levenden. zij was het 
leert respect voor het leven, voedt en beschermt. 
Waarom vandaag over haar? 
omdat alles leidt ons naar het begin, waar we geboren zijn, zal er rust in haar armen. Alleen de wind zal de verhalen zingen en doorgeven aan onze kinderen. 
Indianen. Hun warme bloed en de kennis. Niemand kent de moeder aarde als Indiaanse stam.
Zij kennen de waarheid van het leven. dat de aarde en de mens is een geest. Het heeft alle Elemental wereld: vuur, water, lucht en aarde. 
Ik zeg dit om te kunnen mijn lieve vriend te begroeten. Vriend van warme bloed en onverzadigbare geest. 
Toen hem werd gevraagd over de wijsheid van vandaag zegt: 
,, Moeten geloven in dromen, niet ophouden te geloven, droomde gisteren, vandaag zie ik mijn droom voor mijn ogen.,,  
Wilt u zelfs rally antwoorden dat, niet ophouden te geloven? geloof met heel je hart? zodat de rode bloed kookt en gaat naar de hartstochten? Wat heb je zien en te doen in het leven? 
 leven geef je deze passie, omdat het je gelukkig maakt. Het geeft je blij en vreugde in de drukte  van elke dag. Omdat zeker je moet leven.  Leven in blij. 
 Je nodig hebt om goed te leven. Je moet je best doen om te leven in harmonie met elkaar, omgaan met de natuur en de aarde. bereikt de mooiste dromen, want het leven is kort. Daarom je nodig hebt om het allemaal de beste te geven.

http://youtu.be/1dl0KnyAAG8

maar terug te gaan naar het aarde
we zijn allemaal gelijk,
We hebben andere elementen, maar we zijn kinderen van de aarde.
Vreemd is dat de aantrekkingskracht van de tijd, bloed koken en bonzend hart minuut na minuut, dag na dag. Harder en sneller.
als drums. hoor je? dat uw hart zijn veeleisende droom vorm krijgt.
Zelfs als je rende naar, zullen ze je overal vinden.
Geliefden, wat ik wil zeggen?
Kijk uit het raam. Aarde, onze plaats, die ons leert om respect en leven aan alles. We hebben hier eigen tijd. is iets belangrijker?
dan ons leven? onze dromen? onze familie? Gaat dan henen .. dus hou het allerbeste.



Ziemia.  matka wszystkiego zycia. To ona.
Uczy szacunku do zycia,karmi,ochrania.
Dlaczego dzis o niej?
Poniewaz wszystko prowadzi nas do poczatku ,tam gdzie sie narodzilismy,tam spoczniemy,w jej ramionach. Tylko wiatr bedzie spiewal  historie i przekazywal naszym dzieciom.
Indianie. Ich goraca krew i wiedza. Nikt nie zna  matki ziemi tak jak plemie indianskie.
To oni  znaja prawde zycia. To  ze ziemia i czlowiek z jednego sa ducha. Posiada wszystkie zywioly swiata: ogien,wode,powietrze i ziemia.
Wspominam dzis o tym,by pozdrowic mojego kochanego przyjaciela. Przyjaciela z goraca krwia i niezaspokojonym duchem.
Zapytany o dzisiejsza madrosc odpowiada:
,,warto wierzyc w marzenia, nie wolno przestawac wierzyc, wczoraj marzylem, dzis widze moje marzenie przed oczyma.,,
Czy chcesz wiec jeszcze odpowiedzi,ze nie wolno przestawac wierzyc? wierzyc z calego serca? tak,ze krew
wrze i prowadzi do namietnosci? Co wtedy ty widzisz i robisz w zyciu?
 Ty poddajesz sie  tej pasji,bo ona cie uszczesliwia. Daje ci radosc i wytchnienie w tej bieganinie kazdego dnia. Bo przeciez trzeba zyc. Trzeba zyc dobrze. Trzeba robic najlepiej,zyc w zgodzie ze soba ,wspolgrac z natura i z ziemia.  Siegac po najpiekniejsze marzenia, bo zycie jest krotkie. Dlatego trzeba dac z siebie wszystko,co najlepsze.
Ale wracajac do ziemi.
Wszyscy jestesmy podobni do siebie,
Mamy inne zywioly,ale jestemy dziecmi tej ziemi.
Dziwne jest to,ze przyciagamy sie razem,krew wrze a serce dudni minuta po minucie,dzien po dniu. Coraz mocniej i szybciej.
Jak bebny. Slyszysz czasem? to wasze serca domagaja sie spelnienia marzen,chocbyscie uciekali, one znajda was wszedzie.
Kochani,co  chce powiedziec?
Spojrzcie przez okno. Ziemia,nasze miejsce,ktore uczy nas szacunku i zycia do wszystkiego. Mamy tutaj wlasny czas. Czy wazne jest cos wiecej?
Niz nasze zycie? nasze marzenia? nasza rodzina? Idzcie wiec.. miejcie wszystko co najlepsze I cieszcie sie.

Przyslowie indianskie
,,Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie.,,






Nie pozwól dniowi wczorajszemu zająć zbyt dużo dnia
dzisiejszego.”


- Przysłowie Indian Cherokee

niedziela, 20 lipca 2014

Zrozum moja mame.




zrozum moja mame                    
zrozumiec mame tak trudno,bo przeciez krzyczy,wymaga,ciagle cos wymysla,marudzi ,,nie to a tamto.
zrozum moja mame, z tego wszystkiego wnioskuje,ze trudno ja zrozumiec, mama  nawet nie zawsze  jest obok,wlasciwie o wiele mniej,czasem.. no tak ale przeciez jest... wtedy,gdy boli glowa,gdy sie chce spac,gdy jestes glodny,chory,smutny,wtedy nawet potrafi sie usmiechnac,pocieszyc.. Czasem wyczuwa na odleglosc,gdy cos sie dzieje,mysli,wtedy dzwoni. Wiedzialam,czulam,ze musze zadzwonic. Mama jest sumieniem,które co jakis czas sie odzywa. Choc toleruje,choc wyslucha,zawsze musi pouczyc,bo przeciez jest starsza,wiecej przeszla,to nic,ze odmienne rzeczy niz my,bo pokolenie,bo inne czasy,sytuacja a jednak .jesli sie uprze,czasem nawet wychodzi na jej.Bo przeciez narzuca swe wzorce,ze to napewno tak sie nazywa,nie inaczej,inaczej byc nie moze,bo mama tak mówi. Gdy jest inaczej,wtedy kiwa glowa i milczy,obserwuje. W niektórych sytuacjach z góry wiemy,co powie. To mama. Kiedy my panikujemy,ona ma stalowe nerwy,mocno stapa na ziemi,mówi rzeczy calkiem  racjonalne,rozsadne,madre,dlaczego wiec panikujemy?Przeciez nic sie nie stalo,wszystko jest dobrze,nie rozczulaj sie nad soba,mówi. Trzeba zyc dobrze,trzeba robic dobrze,nie najlepiej jak sie da..poprostu dobrze. Ale czy to wystarczy? zyc dobrze? dla kogo dobrze,pytam wiec. Teraz dla rodziny. Zawsze chcialam zyc najlepiej jak sie da, dawalam z siebie wiecej niz powinnam,niewiele od siebie oczekujac. Nie chce zyc przecietnie,krzyczalam, dobrze ? czym jest dobrze,znowu przecietnie,jesli postepuje tak,by wszyscy naokolo byli zadowoleni, jestem szczesliwa  ale nie zawsze ,czesto jestem zmeczona,rozdrazniona,zla ,ze musze nad wszystkim panowac, a jesli opadaja mi rece slysze skargi. Pytam sie wiec czym jest zyc dobrze? Czy nie lepiej byloby,gdyby kazdy z nas postepowal wlasciewie,zgodnie ze soba,jednoczesnie tak,by nie ranic drugiej osoby? A moze to wlasnie jest dobrze.
Smialam sie do rozpuku,gdy podczas z jednej rozmów z moja córka,gdy tlumaczylam jej jak swoim sposobem patrzenia na swiat wplywasz na innych,uczysz ich lub zatrzymujesz,dlatego wazne jest,by  byc pozytywnym. Oczywiscie kazdy ma prawo ponarzekac,tylko troszeczke.. W zwiazku z jej buntowniczym wiekiem,oczywiscie przyjela co 10 zdanie,a  ja gadalam w kólko,widzac ze mnie nie slucha,jeszcze bardziej. Kiedy juz zbierala sie do wyjscia,a ja juz poddawalam sie,bo cala moja próba poprawienia jej nastroju okazala sie nieudana,wtedy krzyknela z korytarza. Co mówilas? Stanelam wtedy i jeszcze raz wypowiedzialam chyba z 4 zdania . Spojrzala wtedy na mnie i powiedziala: Jak ciebie czasem nie rozumie
mamo!
Stanelam jak wryta. Jak to? Dlaczego mnie nie rozumiesz? Bo chcesz mnie nauczyc tych wszystkich rzeczy.
Przeciez wazne jest abym ja sie dobrze czula,tak? Reszta mnie nie obchodzi.

 Trzasnela drzwiami,a ja zaczelam sie smiac..
 Zrozum moja mame. O co jej wlasciwie chodzi? Przeciez to takie proste.
Zrozumiesz jak bedziesz mama. Jestes madra i piekna. Zawsze postepujesz dobrze.ba  bardzo dobrze i madrze! Wiesz co jest dla ciebie najlepsze,dlatego jestes szczesliwa :) (czy tobie mówila to mama?)

I jeszce jedno,relacje matki z córka sa wyjatkowe,takie inne,czasem wrecz ciezkie,bo kobieta musi zrozumiec kobiete,musza sie zrozumiec,bo jak kobiety sie nie zrozumia to co wtedy? musza o siebie dbac,tolerowac zle nastroje,wspierac sie w kazdej sytuacji,nawet jesli chodzi o facetów,uczyc od siebie nawzajem, z czasem,gdy córka dorasta,staja sie przyjaciólkami,a mama niewatpliwie powinna dawac dobry przyklad córce,jak byc niezalezna,bezkompleksowa radosna kobieta,jak byc dobra matka dla przyszlych dzieci,sluzyc rada i pomoca. Wtedy ,obie  staja sie przyjaciólkami,mama jest najwspanialsza mama,córka jest najcudowniejsza córka pod sloncem

czwartek, 5 czerwca 2014

Bóg w kobiecie.

Gdybysmy chcieli zagluszyc pragnienia nasze..pragnienia  serca nasze.Moze sie uda,na chwilke,ale potem slyszymy je wielokrotnie glosniej,mocniej uderzaja swoja sila.A my sie upieramy,udajemy,ze nie slyszymy.. jednak''... chocbys uciekal odnajda cie..''Ostrowska.Jak zwykle wszystko wokolo dzieje sie poza mna.tylko serce dudni,nawet w glowie.staram sie zamykac oczy,zatykac uszy i milczec..staram sie..wiem,iz slonce powinno swiecic,deszcz zraszac rosliny,poic zwierzyny,pluca powinny oddychac..serca kochac..zdaje mi sie,ze tylko ja o tym pamietam...jak niewiele nam trzeba do zycia,jak trudno sobie to uswiadomic.. Smutno mi dzis. Bo swiat bez milosci nie ma sensu. Kolejny raz sobie to uswiadamiam. Niech to bedzie milosc do dzieci,do faceta,do boga,do pasji,do ludzi lub miejsc. Ale niech to bedzie milosc! tak,by zapalala nasze seca.Niech zapala nasze serca pozytywnie!


http://youtu.be/H_a7CY2TMA8

A teraz dlaczego tak smutno:
Caly swiat obiegla wiadomosc o kobiecie z Sudanu skazanej na smierc za to,ze przeszla na chrzescijanizm,poslubila amerykanina i chrzescijanina.zakuto ja w lancuchy,byla w 8 miesiacu ciazy,w ciezkich warunkach wieziennych bez pomocy lekarzy,urodzila dziecko.Maz wola o pomoc.Kobieta dopoki karmi piersia,zyje.Takie dostala przyzwolenie. Swiat jest oburzony,protesty,interwencje innych krajow. Miejmy nadzieje,ze uratuja ta kobiete. Smutno mi sie zrobilo.Brak poszanowania czlowieka,uprzedmiotowienie kobiet,wladza religijna. Niedowierzanie,absurd. Wolamy o pomoc czasem niemym glosem. Dlaczego swiat zamyka sie w takim kole absurdu,niesprawiedliwosci.Gdzie sens w takim zezwierzeceniu.
Dlaczego to kobiety sa tak traktowane,bez prawa glosu. Zdawaloby sie,ze czasy sie pozmienialy. Kiedy uslyszalam ta wiadomosc poczulam ulge,ze mieszkamy w Europie,ze nasze dzieci nie maja narzucanych z gory norm religijnych. Lecz mimo uplywu lat niewiele sie zmienilo,kobiety nadal,a byc moze ze zwiekszona sila stawiane sa do garów i rodzenia dzieci,niejednokrotnie bite lub dreczone za drzwiami domu. My kobiety,jestesmy wspanialymi istotami. Wierze w to,ze jesli Bog istnieje ,musi byc kobieta,by ogarnac ten caly swiat. Mamy niezmierzony potencjal,uspiony wrecz,gdy jestesmy tlumione,jestesmy jak kwiaty,które rozkwitaja,gdy spelniaja swoje pragnienia. Rozejrzyjcie sie. Spójrzcie w oczy kobiety,one zawsze sa pelne blasku.

wtorek, 20 maja 2014

''Trzy razy do roku ukochac moze calym swoim sercem,tego pragnelam,to mam,wiatr nad nim,mewy,piasek pod stopami i wzrok w dal... pokrzepienie serca ''.

Zatesknilam za morzem.. Morze daje mi wytchnienie,daje mi spokoj i wiare,w to,ze wszystkie sprawy i mysli naokolo,ktore nas dosiegaja..kiedys poprostu mina.. bez denerwowania sie,bez spinania,ze tak musi..nic nie musi.. a jesli juz musi ,to sie dzieje,naturalnie,jest w zgodzie z nasza natura,z naszym sercem i rozumem.z nasza radoscia...
Kiedy chlod fal uderza w nasze stopy,da sie odczuc codzienna wedrowke,niezaleznie od tego dokad ona nas prowadzi,dokad dojdziemy.. Gdzies slyszalam,ze dojdziemy do tego samego poczatku,lecz troszeczke inni,bardziej oswieceni ,jesli poszukujemy...kazdego dnia nasza nauke,by zyc lepiej w zgodzie ze samym soba.



Ale mialam pisac o czym innym :) o morzu..bo tak bardzo mi teraz brakuje tych fal,fal,ktore obmywaja nasze stopy i dlonie z codziennych trosk. Szumu,ktory odgania wszystkie mysli,zabiera je i pozwala ,by to co nie potrzebne odplynelo.. jesli  rozumiemy,puszczamy wszystko wolno,powroci tylko to,co nam sluzy,co jest dobre..
Wyobrazmy sobie,ze wpadamy do zimnej wody,chlod  przenika nas do szpiku kosci,ale my sie podnosimy,wstajemy,czujemy sie jak nowonarodzeni..oczyszczeni od wszelkich emocji i nieistotnych mysli. Dlaczego przed pojsciem spac bierzemy prysznic,a potem wstajemy i ponownie idziemy pod prysznic? Bo woda oczyszcza nie tylko nasze fizyczne cialo,oczyszcza nasz umysl,daje pokrzepienie serc..     Kiedy wiec wybieram sie nad morze,odczuwam pragnienie tego zywiolu,wody..wola mnie od kilku dni. Odkrywam cos ,co bardzo mnie zadziwia,kazdego dnia poznaje siebie na nowo. Zawsze mialam problem z mowieniem co mnie zaskakuje pozytywnie,co lubie,bardziej bylam skupiona na negatywnych rzeczach.Uwazalam,ze skupianie sie na sobie jest egoizmem czlowieka. Dzis tak  nie mysle,co wiecej wreszcie potrafie glosno mowic o tym,co kocham. Dociera to do mnie powoli,ale jest juz obecne. Kocham morze i trzepot moich rzes na wietrze.
To tutaj odnajduje spokoj,to tutaj moje serce uzyskuje pokrzepienie.

                                                                                                                                 Josno.


czwartek, 1 maja 2014

''Elegancja to jedyne piekno,które pozostaje na zawsze.'' Audrey Hepburn



Dzis troche o stylu,nie troche,bo przeciez swój styl wyrobiony sie ma lub nie. Wiec dlaczego po tylu latach wybieramy sie do stylisty fryzór,makijazysty? Po to,by powiedzial nam cos,co tak naprawde juz wiemy,lub co gorsza mial odmienne zdanie i zupelnie nie trafil w nasz wyrobiony gust. Wczoraj byl taki dzien. Nie wiem na co liczylam,na cud,ze wyjde odmieniona,odmlodzona,pelna energi i radosci? TAK!!Na to wlasnie liczylam i mysle,ze kazdy po wyjsciu z takiej wizyty chcialby choc troche poczuc sie piekniejszy, radosniejszy, odmieniony. Niestety ja wyszlam tylko odmieniona,a cala moja energia,której i tak nie bylo zbyt wiele,uleciala.. Ratunku.. Krótkie wlosy,jak chlopczyca.. Ratunku..












 Ratunku..nie powiem nic wiecej,musze odetchnac,nabrac dystansu,przyjrzec sie wszystkiemu.. Ide wiec na spacer,my idziemy.. Spacerujemy po znanych sciezkach,jak nascie lat temu,niektóre drzewa nadal rosna,po niektórych sladu nie ma. Przekomarzamy sie o nieistotne drobiazgi,potem dyskutujemy,by pomilczec i wtopic sie w malowniczy maj. Tak ,niepowtarzalny charakter tego miesiaca,lekkosc i swiezosc polaczona z intensywnoscia kolorów i zpachów pozwala mi zapomniec o moich wlosach. Potrzebne sa zmiany,próby. Przynajmniej wiemy teraz w czym nam jest najlepiej ,nawet gdy wiedzielismy to wczesniej,to teraz upewnilismy sie w tym bardziej.
Naokolo posiane pola rzepakiem,który teraz  kwitnie i intensywnie pachnie. Mój wech jest bardzo slaby,jednak od paru dni  bardzo mocno odczuwam ten zmysl.. Dzis wieczorem przed spaniem zrobie sobie  uczte wchlaniania cudownego zapachu bzu. knie..




''Wyglad nie polega tylko na strojach,które nosisz. To sposób w jaki sie malujesz,w  jaki sie czeszesz,jakie rajstopy wybierasz,to jak chodzisz i stoisz.''Mary Quant



Tesknie za bzem. I majem, wlasnie tutaj. Kocham maj,cudowny maj. Dlatego wybralam ten czas  na urlop. Ba..poczatek czegos nowego,mam nadzieje piekniejszego,bo przeciez nie mam juz pracy.. ale o  maju,Miesiac moich imienin..maj..maj..zakochanych miesiac.. Co do tego pieknego miesiaca,musze przeslac caluski mojej ukochanej K. o przepieknym tym wlasnie nazwisku. Caluski Kasiu,tesknie,badz silna. :)


Badzmy wszyscy silni,mocni w swych  postanowieniach,w tym co lubimy i kochamy i pielegnujmy to. Najwazniejsze,by akceptowac siebie,by czuc sie dobrze  ze soba. :)




poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Zeby stac sie zupelnie innym czlowiekiem i o wszystkim zapomniec,musielibysmy wyzbyc sie wszystkich uczuc,narodzic sie od nowa.

Nie udalo sie,wiele spraw sie nie udalo tak,jak nam sie wydawalo,ze naturalnie poplynie,.Plynie wszystko w inna strone,wlasnie po to,bysmy mogli wszystko dobrze dostrzec,zauwazyc,poprawic,zdecydowac. Nie da sie tez odciac od przeszlosci,od decyzji,które kiedys zapoczatkowaly to,co teraz zbieramy,od zdarzen,kóre nas zmienialy,od miejsc,które byly oznaka naszych nastrojów lub przypadków,od znajomych,których wspominamy,z którymi nadal sie znamy. To tak,jakbysmy chcieli wyzbyc sie czesci siebie, Te wszystkie zdarzenia i dzialania,które nas uksztaltowaly na te osoby,którymi teraz jestesmy. Dlugo z tym walczylam,chcialam zapomniec,czulam zal za pewne decyzje i okolicznosci,które potem dzialy sie poprostu,plynely jak fala,jedne po drugim,bez mozliwosci bysmy w jaki kolwiek sposób mogli je zatrzymac. Chcialam zapomniec,bylam zla na moja przeszlosc,na pewne osoby i to co musialam przezyc zupelnie nie ze swojej winy. Bylam zla na swoja terazniejszosc,ze widze to w taki sposób,ze nie potrafilam nic zmienic. Ale nie da sie nic zrobic ponad nasze sily.
I nie da sie zapomniec,zrozumialam to dopiero tutaj,blisko domu,gdzie godzinami potrafilam siedziec na lace i z zachwytem spogladac na fruwajace motyle,gdzie zbieralam poziomki a potem siadalam na sloncu rozkoszujac sie ich smakiem. Gdzie wystawialam nieumalowana buzie na slonce cieszac sie,ze nabiera brazowego koloru..i wedrowalam po górkach z kolejnym tomem (pod pacha)przygód Anny Shirley.
Bo po co zapominac?Przeciez wspomnienia to najpiekniejsza rzecz jaka mamy,nikt nie moze nam ich odebrac,na zawsze pozostana w naszych sercach i trzeba je pielegnowac. A teraz? Zyjmy cudownie najlepiej jak sie da,bo przeciez i po nas zostana tylko wspomnienia. :) Cudownie powrócic po 17 latach do mamy :)


                               

poniedziałek, 3 marca 2014

6 dni... 1: w glab siebie...

Sa wakacje Carnaval,a wiec ludzie szaleja poprzebierani w rozne istoty. Odstawilam wiec nauke jezyka,bo tymczasowo lekcje odwolane. Choc powinnam cwiczyc,przyjelam ten fakt z zadowoleniem i latwo stal sie moja wymowka. Ale nie tylko dlatego. Dzis jest pierwszy dzien,jeden z 6 dni,w ktorych badz co badz jestem sama. Przynajmniej tak mi sie wydaje,choc telefon wciaz brzeczy,pies domaga sie spaceru i jedzenia,rybki oczekuja pory karmienia,a praca mojego codziennego wstawiennictwa na 8 godzin.

Nie wiem kiedy ten czas minal,a ja pochylona nad sterta zeszytow,gazet,rysunkow i papierow ..spojrzalam na zegarek..dochodzi 23..trzeba wstac o 4:30.. Nie da sie rozprawic z przeszloscia w ciagu paru godzin.
Dzisiaj mialam to zrobic,zamiast tego szorowalam dywan,mylam podlogi,smazylam jajecznice. Potem wdychalam wszystkie zapachy domu,jak dawniej,dom pelen zapachow,swiatla i czystosci..na strychu stare pamietniki i rysunki..
-Wygladasz dzis inaczej,tak fajnie..-uslyszalam od kolezanki.
-inaczej?
-no taka gotowa do boju-zasmiala sie
Tak ,jestem gotowa,moze nie na to by w ciagu paru godzin rozprawic sie z cala przeszloscia i malutkimi cieniami,ktore gdzies tam sie chowia,ale jestem gotowa na przyjecie madrosci i sily,ktora wskaze mi droge do mojego serca i rozswietli cala jego moc.